Sponsored
Sponsored
Free Edition
Verified Content
Dzieciństwo w pasiakach
Overview
Codziennie wieczorem, w wielu domach przychodzi czas na rytuał opowiadania czy też czytania bajek dzieciom. Dziewczynkom, najczęściej te z miłosnym wątkiem w tle - o Kopciuszku, który poznaje ukochanego na balu lub Śpiącej Królewnie budzącej się ze snu dzięki czarodziejskiej mocy pocałunku królewicza.
Chłopcom zaś, często bardziej przypadają do gustu opowieści o dzielnych rycerzach niebojących się niczego i z uporem dążących do wyznaczonego dlań celu.
Wszystkie bajki świata mają za zadanie m.in. pobudzenie rozkwitającej wyobraźni oraz zabranie w podróż do świata marzeń…A bajki są różne…
„Rano budzimy się, ale jest jakoś inaczej, nie było dzwonu na wstawanie, kapo nie krzyczy i każdy się porządnie wyspał. Patrzymy, a tu nie ma Niemców ! Więc idziemy do bramy – otwarta ! No i potem szybko biegniemy na stację i do domu, a tam już są rodzice, ściskamy się i całujemy, i jemy śniadanie, i drugie śniadanie, i obiad…”*
To tylko część opowieści jaką dzielił się młody chłopiec ze swoim bratem. Początkowo szeptał myśląc, że ma tylko jednego odbiorcę jednak szybko przekonał się, że jest słuchany przez wszystkie dzieci – te malutkie i jak i starszych chłopców.
W swoje usta włożył marzenia wszystkich dzieci przebywających w Auschwitz. Te wieczorne odskocznie od codzienności obozowej stanowiły swoisty rodzaj ucieczki od tego co złe, od trudu pracy ponad siły, od katowania przez bezwzględne władze obozu, wreszcie od widoku śmierci (często osób najbliższych). To powrót do ludzkich odruchów i uczuć w miejscu tak doszczętnie z nich wyzutych.
Lekturę tematyki obozowej, w której najważniejszymi postaciami są dzieci odkładałam na coraz to późniejszy czas. Doskonale wiedziałam, że to będzie jedna z najtrudniejszych lektur mojego życia. Dlatego na pierwszą z nich postanowiłam sobie wybrać tę możliwie najmniej obszerną. Wybór padł na starsze wydanie „Dzieciństwa w pasiakach”
Bogdana Bartnikowskiego. Pomyślałam…ledwie ponad sto stron…spróbuję…Mimo niewielkiej ich ilości czułam jakby było ich minimum 500. Spędziłam z tą książką krótką chwilę z perspektywy odliczania czasu w sensie dosłownym, a czułam jakbym była tam na miejscu, z tymi małymi istotami od początku do końca ich pobytu tam. Czułam jakbym obserwowała to wszystko i nijak nie mogła zareagować, sprzeciwić się.
Niestety, historii nie da się zmienić. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że to już nigdy się nie powtórzy. Idąc w ślad słów z pierwszej strony:
„Aby nasze dzieci nigdy nie musiały patrzeć na świat zza obozowych drutów.”**
Chłopcom zaś, często bardziej przypadają do gustu opowieści o dzielnych rycerzach niebojących się niczego i z uporem dążących do wyznaczonego dlań celu.
Wszystkie bajki świata mają za zadanie m.in. pobudzenie rozkwitającej wyobraźni oraz zabranie w podróż do świata marzeń…A bajki są różne…
„Rano budzimy się, ale jest jakoś inaczej, nie było dzwonu na wstawanie, kapo nie krzyczy i każdy się porządnie wyspał. Patrzymy, a tu nie ma Niemców ! Więc idziemy do bramy – otwarta ! No i potem szybko biegniemy na stację i do domu, a tam już są rodzice, ściskamy się i całujemy, i jemy śniadanie, i drugie śniadanie, i obiad…”*
To tylko część opowieści jaką dzielił się młody chłopiec ze swoim bratem. Początkowo szeptał myśląc, że ma tylko jednego odbiorcę jednak szybko przekonał się, że jest słuchany przez wszystkie dzieci – te malutkie i jak i starszych chłopców.
W swoje usta włożył marzenia wszystkich dzieci przebywających w Auschwitz. Te wieczorne odskocznie od codzienności obozowej stanowiły swoisty rodzaj ucieczki od tego co złe, od trudu pracy ponad siły, od katowania przez bezwzględne władze obozu, wreszcie od widoku śmierci (często osób najbliższych). To powrót do ludzkich odruchów i uczuć w miejscu tak doszczętnie z nich wyzutych.
Lekturę tematyki obozowej, w której najważniejszymi postaciami są dzieci odkładałam na coraz to późniejszy czas. Doskonale wiedziałam, że to będzie jedna z najtrudniejszych lektur mojego życia. Dlatego na pierwszą z nich postanowiłam sobie wybrać tę możliwie najmniej obszerną. Wybór padł na starsze wydanie „Dzieciństwa w pasiakach”
Bogdana Bartnikowskiego. Pomyślałam…ledwie ponad sto stron…spróbuję…Mimo niewielkiej ich ilości czułam jakby było ich minimum 500. Spędziłam z tą książką krótką chwilę z perspektywy odliczania czasu w sensie dosłownym, a czułam jakbym była tam na miejscu, z tymi małymi istotami od początku do końca ich pobytu tam. Czułam jakbym obserwowała to wszystko i nijak nie mogła zareagować, sprzeciwić się.
Niestety, historii nie da się zmienić. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że to już nigdy się nie powtórzy. Idąc w ślad słów z pierwszej strony:
„Aby nasze dzieci nigdy nie musiały patrzeć na świat zza obozowych drutów.”**
Finding high-quality digital editions shouldn't be a challenge. With instant access to our curated library, you can start your journey with Aftermath immediately. Whether on your phone, tablet, or e-reader, the story of Raleigh's life is presented in a format designed for modern readers.
To get started finding Dzieciństwo w pasiakach, you are right to find our website which has a comprehensive collection of titles listed. Our library is one of the most comprehensive resources for free digital reading materials, providing verified and safe content for book lovers worldwide.
36,114 currently reading
152,889 want to read
Sponsored
Sponsored
Book details & editions
| ISBN | 8360210349 |
| Publisher | N/A |
| Publication date | N/A |
| Language | POL |
| Pages | 167 pages |
| Reading Options | PDF · EPUB · Mobi |
Sponsored
Sponsored
Ratings & Reviews
5 ★
81.4%
4 ★
14.6%
3 ★
3%
2 ★
0.6%
1 ★
0.4%
4.76
BlueReads Choice
Sponsored
Write a Review
Community Reviews
Sort by: